Smoki? Orkowie? Nazgule? Gdyby świat Tolkiena się urzeczywistnił, wcale nie potwory wzbudzałyby największą grozę.
Nie
od dziś wiadomo, że popkultura nad odzwierciedlenie faktów przekłada wzbudzenie
emocji. Ta właściwość przyczynia się do niepostrzeżonych zmian oglądu
rzeczywistości odbiorców hitowych książek czy filmów. Mało kto jest świadom, że
Pocahontas to nie fikcyjna księżniczka Disneya, ale postać historyczna, której
los nabrał dramatycznego obrotu wskutek kontaktu z kolonizatorami. Boleśnie
świadomi niedostatków współczesności, marzeniami uciekamy w przeszłość.
Wynikiem nostalgii jest gloryfikacja minionych wieków, upatrywanie w nich
nieistniejącego Disneylandu zbudowanego na bazie najlepszych wyobrażeń
kulturowych.
